Słowa na Święto Pracy

Kochani, kochane, kochanx, kochany, 

Dzisiaj przypada nam Święto Pracy, jest to ważny dzień w ruchu robotniczym. Został on ogłoszony jako upamiętnienie strajków w Chicago, które domagały się skrócenia czasu pracy. Walka o godniejsze warunki stanowi fundament walki klasowej w kapitalizmie, wtedy kiedy kapitalizm już narzucił nam swoje ramy funkcjonowania.

Dzień ten niech będzie przykładem i upamiętnieniem dzielnej walki klasy robotniczej. Klasa kapitalistów gdyby tylko mogła wycisnęłaby do granic możliwości klasę robotniczą mimo iż na swoich sztandarach mają "wolność, równość, własność" - zapominając powiedzieć, że kto ma własność ma władzę i czerpie zyski z nieopłaconej pracy innych. 

Klasa kapitalistów bardzo nieprzychylnie patrzy na takie byty jak związki zawodowe, strajki robotnicze - mówi, że jest to relikt kolektywnych czasów, a umowa pracy (ewentualnie "b2b", lub "zlecenia", które różni się tylko tym, że zmniejsza koszty nie dając praw prawcowniczych) dotyczy tylko dwóch jednostek. Można im powiedzieć: równe traktowanie nierównych jest haniebne. To kapitaliści mają środki produkcji, to oni mają większe zapasy, to dla nich już pracują inni. Robotnik jeśli ma żyć nie ma nic do sprzedania oprócz swojej siły roboczej - przeto jest zmuszony zgadzać się na warunki wolnego rynku.

"Święte" prawo własności prywatnej zapomina, że istniały różne poziomy dystrybucji bogactwa poza towarem. Feudalizm był nastawiony na produkcję wartości użytkowej, a nie wymiennej. Chłop zapracował to co miał, część oddawał panu feudalnemu, gdy czegoś potrzebował to produkował to, bądź pan feudalny mu dostarczał (np. wymiana zniszczonego narzędzia). Oczywiście nie chcę tu tego romantyzować - jestem zwolennikiem zniesienia klas, jednakże pokazuje to, że jest możliwy inny model. Dla kapitalisty jednak tamto było "nienaturalne", a "naturalne" jest to co służy burżua, a nie arystokracji.

 

Komentarze