komuniści, antykapitaliści nie róbcie cop'u z papieżem

W ostatnich godzinach na naszym blogu Artorias CHAD napisał tekst podający, że papież Franciszek był komunistą. Jest to dalece nieporozumienie tego czym ruch komunistyczny jest w swojej istocie.

W najlepszym przypadku papież Franciszek był "komunistą" takim jak Adrian Zandberg, czy Magdalena Biejat: widzącym potrzebę pomocy ubogim, potrzebę ochrony Ziemi przed katastrofą klimatyczną. To widzą i socjaldemokraci marząc o wpływaniu państwa na rynek. Skoro tak to musielibyśmy uznać, że mamy wiele partii komunistycznych.

Deklarowanie się śp. Franciszka jako komunista nie znaczy nic, mówić można wiele ale do ruchu komunistycznego przynależy faktyczne rozeznanie praw rządzących wielkim kapitałem. Kiedyś Lama Rinczen* na którymś ze swoich wykładów wypowiedział: "nie lgnij do słów, szukaj ich znaczenia". Czy są powody aby twierdzić, że papież Franciszek rozumiał poprawnie komunizm? Że nie rozumiał go jako po prostu "chęć poprawy świata", czy jeszcze w jakikolwiek inny sposób? Jest wiele "komunistów", którzy z komunizmem nie mają nic wspólnego, którzy cały swój "komunizm" opierają na stalinowskich memach. Czy oni też zasługują na łatkę komunisty takiego jak ruch komunistyczny? Słowa nie znaczą nic, jeśli za nimi nie idzie określona postawa, określony sposób interpretacji świata. Ewangeliczne "po owocach ich poznacie" może być odtrutką na tak daleko idące interpretacje pojedynczych wypowiedzi Franciszka.

Wszystko to daje vibe tego jak Franciszek powiedział "kim jestem aby ich oceniać"** w kontekście gejów - a wraz z tym boom medialny bo można pisać artykuły podbijające wyświetlenia, że Franciszek jest "woke". Mimo tej wypowiedzi Franciszek nie zmienił nauczania kościoła: spełnianie pragnienia obcowania z osobą tej samej płci nadal pozostało grzechem ciężkim mimo niemądrych wypowiedzi od poszczególnych osób, że następuje jakiś "przełom" w traktowaniu osób homoseksualnych/biseksualnych w Kościele. 

Nie ma dowodów, że Franciszek rozeznaje prawa kapitalizmu, uważa go za trwale niestabilny system, którego nie da się zalepić reformami, który stwarza na jednym krańcu ubóstwo, a na drugim bogactwo, który poprzez ciągłe kryzysy objawia swoją niemoc i konieczność jego transgresji. Nie ma powodów by uważać, że Franciszek popierał dziejową misją proletariatu jakim jest zanegowanie kapitalistycznych zasad i zastąpienie ich nowym ustrojem społecznym opartym na wolnym stowarzyszeniu wytwórców. To właśnie różni Franciszka od "laikciego" komunisty. 

Oczywiście można być komunistą i osobą wierzącą. Ale Franciszek nie był tego typu osobą.

Korzystając z okazji myślę, że warto napisać o tym, że częsta marksowska krytyka religii jako "opium ludu" nie uderza w samo sedno religii, a w warstwę uczuciową związaną z rytuałami. Sednem praktyki religijnej nie są rytuały, lecz moralne doskonalenie człowieka – harmonizowanie jego umysłu, by odpuszczał to, co wynika z niezdrowych popędów i pragnień, oraz przystosowywał się do tego, co wykracza poza świat – poprzez wewnętrzną przemianę skupioną na ciągłej pomności w rozwoju cnót. 

W Biblii, w widzeniu, które doświadczał Izajasz, Bóg dosyć jasno wyraził się o rytuałach bez wewnętrznej przemiany człowieka:

"Przestańcie składania czczych ofiar!
Obrzydłe Mi jest wznoszenie dymu;
święta nowiu, szabaty, zwoływanie świętych zebrań...
Nie mogę ścierpieć świąt i uroczystości.
Nienawidzę całą duszą
waszych świąt nowiu i obchodów;
stały Mi się ciężarem;
sprzykrzyło Mi się je znosić!
Gdy wyciągniecie ręce,
odwrócę od was me oczy.
Choćbyście nawet mnożyli modlitwy,
Ja nie wysłucham.
Ręce wasze pełne są krwi.
Obmyjcie się, czyści bądźcie!
Usuńcie zło uczynków waszych
sprzed moich oczu!
Przestańcie czynić zło!" - Iz 1, 13-16 w tłumaczeniu Biblii Tysiąclecia

Więc jeśli ktoś religie traktuje tylko jako pocieszenie, jako jakąś formę rozrywki, eskapizmu podobną do gier komputerowych, teatru, filmów i tak dalej - rozmija się z jej istotą. Być może Marks, krytykując uczestnictwo w rytuałach religijnych jako próbę poprawy samopoczucia, byłby paradoksalnie bliższy Bogu, niż sam by przypuszczał.

Podsumowując nauczanie Franciszka miało pozytywny wydźwięk społeczny ale w najlepszym wypadku na takim samym poziomie jak socjaldemokracja. Myślę, że możemy być pewni, że byłby przeciwny rewolucji.

- sljv

* - kanał buddyjskiego lamy na youtube: https://www.youtube.com/@LamaRinczen niestety nie pamiętam na którym z wykładów padły te słowa. 

** - https://wyborcza.pl/7,75399,14353246,papiez-o-gejach-kim-jestem-by-ich-oceniac.html

Komentarze