Skrócenie czasu pracy w Hiszpanii

Nasze drogie, nasi drodzy, Hiszpania skróciła czas tygodnia pracy do 37,5 h co stanowi wielkie zwycięstwo klasy robotniczej. Walka o skrócenie dnia pracy jest w swej istocie walką z mechanizmami kapitału, walką o zmniejszenie bezwględnej wartości dodatkowej (nieopłaconej pracy  pracownika z której kapitalista odnosi zysk poprzez sprzedaż towaru, czyli w postaci czasu pracy, której końcowy owoc - towar nie przekłada się na pensje pracownika, a na zysk kapitalisty) czyli walką o zmniejszenie wyzysku. Jest także walką o większą autonomię nad życiem robotnika.

Krótszy dzień pracy przynosi wiele korzyści. Pozwala na pełniejsze uczestniczenie w życiu kulturalnym, samoedukację, doskonalenie. Można powiedzieć, że ruch komunistyczny widzi konieczność zmniejszenia czasu tak rozumianej pracy, a w konsekwencji całkowitego jej obalenia jako formy przymusowej aktywności człowieka, alienacyjnego nałożonego przymusu. Oczywiście mało który socjalista stwierdzi, że stanie się to od razu po rewolucji, warto pamiętać, że  Marks  w "Krytyce Programu Gotajskiego" wystosował konieczność istnienia "prawa burżuazyjnego" w pierwszej fazie społeczeństwa komunistycznego, które technologicznie i  świadomościowo (bo wyszło dopiero z kapitalizmu, nie wyrobiło odpowiednich nawyków) nie pozwala  jeszcze wywiesić na sztandary hasła "od każdego według  możliwości, każdemu według potrzeb", co wiąże się z tym, że praca stanie się aktywnością w której człowiek się doskonali bez zachęt i kar finansowych. Oczywiście taki stan rzeczy wymaga przede wszystkim istnienia odpowiedniej, zautomatyzowanej bazy technologicznej, która jest w stanie podzielić bogactwa "wedle potrzeb".

Dzisiaj hiszpańscy robotnicy uzyskali więcej czasu wolnego. Należy się z tego powodu cieszyć i życzyć sobie aby i u nas czas pracy był coraz krótszy. Hiszpańscy kapitaliści już buntują się przeciwko decyzji hiszpańskiego rządu, co w jasny sposób ujawnia, że mówienie o braku klas, o "wolnych" umowach między "równymi" ludźmi jest tylko czystą ideologią liberalizmu, a gdy spojrzy się na faktycznie materialne warunki istnienia kapitalizmu rzeczą niemożliwą. "Aby poznać prawdę o człowieku należy badać nie to jak o sobie myśli ale to jak działa" - ten marksowski cytat stanowi remedium na liberalną ideologię.  W umowie najmu siły roboczej tkwi już podstawowa sprzeczność, która może być rozwiązana tylko na drodze siłowej, zależnej od siły politycznej danych klas. Kapitaliście zależy na wartości użytkowej siły roboczej - to ile jest z niej w stanie wytworzyć wartości użytkowej, którą sprzeda na rynku (dlatego m.in. zależy mu na dłuższym dniu pracy, większych środkach nadzoru), robotnikowi akurat na zwiększaniu wartości wymiennej - jak największy okres opłaconej pracy robotnika stwarzającej towar. Nie sposób tego sporu rozwiązać inaczej niż przez polityczne siły w które wchodzi ich relacja: lobbing kapitalistów na państwo aby przeforsować przychylne dla siebie prawo, związki zawodowe, gotowość do strajków klasy robotniczej.  

Niech to co się stało w Hiszpanii będzie dla nas promykiem nadziei, że lepsza przyszłość jest możliwa!

Komentarze